4 rzeczy, z którymi muszą zmierzyć się ludzie od SEO w 2017

Zanim przejdziemy do głównego tematu tego artykułu, chciałbym Ci powiedzieć, że mamy już prawie połowę września! Aż trudno sobie wyobrazić, że już tyle czasu minęło od rozpoczęcia roku. A już za kilka miesięcy, ponad 2 lata istnienia mojej działalności. Z tej okazji szykuję coś ekstra, ale jeszcze potrzymam moich drogich czytelników w niepewności. 🙂

Do rzeczy! Nie bez przyczyny napisałem, że minęło już tyle czasu od 1 stycznia, ponieważ w tym artykule chciałbym napisać o rzeczach, z którymi muszą mierzyć się w tym roku osoby związane z branżą SEO. Pod koniec 2016 roku było mnóstwo teorii, przewidywań, podejrzeń, lecz mijające 253 dni wszystko zweryfikowały. Zaczynajmy!

 

Bezpieczeństwo witryn

Pierwszą rzeczą są wymagania Google, odnośnie bezpieczeństwa witryn. Można śmiało stwierdzić, że Google coraz bardziej piętnuję strony, które nie mają w pasku URL „zielonej kłódki”. Czy można być w tym momencie zaskoczonym? Myślę, że nie. Każdy miał czas na wprowadzenie certyfikatu SSL na stronie internetowej. Oczywiście można to zrobić również nawet w tym momencie, ale trzeba się liczyć, że Twoja witryna mogła już „polecieć” w dół w rankingach Google.

Jak to wygląda u mnie? Strona, na której czytasz ten artykuł, nie posiada certyfikatu SSL. Dlaczego? Nie zbieram na niej żadnych „wrażliwych” danych osobowych. Jak być może zauważyłeś, na tej stronie zbieram tylko i wyłącznie adresy mailowe. To też są przecież dane osobowe! Tak, lecz są one zbierane przez zewnętrzny system, a nie kumulowane gdzieś na moich serwerach.

Inna sytuacja jest w moim sklepie https://vod.szczerbal-mariusz.pl/. Tam sprzedaję swoje produkty, więc normalną rzeczą jest, że posiadam tam certyfikat SSL. Bezpieczeństwo moich klientów jest najważniejsze, a przy okazji Google patrzy na tę stronę przychylnym okiem.

 

Responsywne witryny

Następną rzeczą jest wymóg posiadania responsywnej witryny. O ile brak wykupu i wdrożenia certyfikatu SSL jeszcze można zrozumieć, to z responsywną wersją witryny błąd jest wprost niewybaczalny. Od kilku dobrych latach eksperci mówią, że strony, które nie będą dopasowane do urządzeń mobilnych, będą spadać w rankingach. Czy rzeczywiście ma to miejsce? Z moich obserwacji tak! Jednak nie ma czym się z drugiej strony ekscytować. Te spadki nie są duże i nie zawsze one mają miejsce, lecz za kilka lat może będziemy świadkiem masowych histerii. Lepiej zrobić to teraz i mieć to z głowy!

Część ludzi słyszała o tzw. „mobileggedonie”. Czy ma on miejsce? I tak i nie. Z jednej strony, Google rzeczywiście premiuje witryny z wersją responsywną, lecz z drugiej strony, nie dzieje się to w takim tempie, w jakim wszyscy myśleli, że „mobilegeddon” będzie postępował. Wszystko wskazuje na to, że mamy tutaj do czynienia z zasadą „kroczek po kroczku”.

Dane strukturalne

Następną rzeczą są dane strukturalne. W dużym skrócie są to informacje pokazywane użytkownikom po wpisywaniu odpowiedniej frazy w wyszukiwarce Google.

Załóżmy, że w wyszukiwarkę wpiszemy frazę „Dunkierka”.

Jak możesz zauważyć, oprócz zwykłych wyników wyszukiwania, widoczne są również informacje o filmie (data premiery, obsada itp.) oraz nawet godziny seansów w kinach.

Dlaczego dane strukturalne zyskują coraz to większą popularność? Użytkownicy z każdym miesiącem są coraz bardziej rozpieszczani przez Google nowymi usprawnieniami. Niestety cierpi na tym ilość wejść na witryny. Po co użytkownik ma wchodzić w link, skoro wszystkie informacje zostały mu wyświetlone od razu?

Warto wspomnieć, że mamy w tym miejscu duże pole do popisu. Z racji, że danych strukturalnych nie można wdrożyć trzema kliknięciami, tylko niewielki odsetek firm je posiada. Może to właśnie ten moment, aby „zaprosić” je na naszą witrynę? Jedno jest pewne. Wyróżnienie na tle konkurencji jest gwarantowane!

Co zrobić, aby nasza witryna posiadała takie usprawnienie? Zapraszam Cię do witryny schema.org. Znajdziesz tam wszystkie niezbędne informacje, lecz chcę się ostrzec, że bez pomocy programistycznej, bardzo ciężko wdrożyć to na swojej witrynie. Jeżeli w komentarzu poniżej napiszesz, że chciałbyś zobaczyć jak wdrożyć dane strukturalne u siebie, być może w przyszłości powstanie poradnik właśnie na ten temat.

 

Przyśpieszanie stron internetowych

Ostatnią kluczową rzeczą jest temat przyśpieszenia strony internetowej. Wspominałem o tym już wiele razy, ale w dzisiejszych czasach jest to naprawdę słowo-klucz!

Przykład z życia wzięty:
Ostatnio chciałem zakupić eleganckie opakowanie z amerykańskimi słodyczami w środku jako prezent. W sieci znalazłem dwa sklepy internetowe, które tym się zajmowały. W pierwszym niestety nie mieli tego, czego chciałem, lecz w drugim na szczęście posiadali dokładnie to, czego pragnąłem. I wtedy zaczęły się problemy. Intuicyjność strony nie powalała, a kiepska szybkość doprowadziła do tego, że nie dokonałem konwersji. I w ten sposób sklep stracił klienta, bo byłem w 100% przekonany do zakupu, gdyż nie miałem innej opcji, lecz niestety szybkość strony była kluczowym elementem, przez który postanowiłem opuścić lejek sprzedażowy.

Jaki wniosek można z tego wyciągnąć?

Google lubi szybkie strony, ale spójrz na ten problem też z punktu widzenia użytkownika. Nawet jeżeli Twoja strona będzie zajmowała pierwsze miejsce w rankingach, to i tak nie oznacza, że klient dokona zakupu. „Zabawa” zaczyna się dopiero od momentu wejścia na użytkownika na stronę. Wtedy to w grę wchodzi dziedzina UX, a fakt, że byliśmy na pierwszym miejscu pod daną frazą, schodzi na drugi plan.

Wracając jednak do głównego tematu. W tym roku Google postawił na wdrożenie technologii AMP (Accelerated Mobile Pages). Technologia ta ma przede wszystkim w jak największym stopniu przyśpieszyć wczytywanie stron na urządzeniach mobilnych. Brzmi świetnie! Jednak już po kilku miesiącach od pierwszych wdrożeń, część właścicieli witryn, zaczęła narzekać, że tak naprawdę wdrożenie AMP spowolniło ich strony z powodu konieczności dodania do niej dodatkowych skryptów JavaScript. Jak więc możesz zauważyć, mamy tutaj zależność „coś kosztem czegoś”. Będziemy wyżej w rankingach, lecz nasza strona będzie działała wolniej.

 

Jak oceniam na chwilę obecną rok 2017 w świecie SEO?

Mamy sporo nowości, Google zmieniło troszkę swoje priorytety, o których wspomniałem powyżej, wszystko „kręci się” wokół użytkownika.

Czy ten rok jest przełomowy?

Moim zdaniem nie. Nie wydarzyło się nic, co wywróciłoby branżę do góry nogami.

Czy wydarzy się jeszcze coś przez ostatnie 3 miesiące tego roku?

To pytanie kieruję do Google. Nikt nie jest w stanie przewidzieć przyszłości. Być może czytając ten artykuł, na drugi dzień trafi do Ciebie informacja, że Google wprowadza nowy algorytm, który kompletnie zmieni zasady gry w SEO.

A może Ty zauważyłeś coś, co nie uwzględniłem w artykule? Podziel się tym w komentarzu!

Jeżeli chciałbyś być na bieżąco z moimi publikacjami, zapisz się na poniższy newsletter. Nie ominie Cię wtedy żadna świeżynka!

 

4 rzeczy, z którymi muszą zmierzyć się ludzie od SEO w 2017
5 (100%) 1 głos[ów]

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz